Setka Atlantic Challenge 2025 – Etap I – Santa Cruz de Tenerife – część 5

Z Portimao na Teneryfę przepłynąłem 739 mil morskich. Zajęło mo to 7 dni 7 godzin i 19 minut. Nie trzymałem się najbardziej optymalnej trasy. W porównaniu z czołówką stawki zrobilem prawie sto mil więcej. Czy mam jakieś wnioski?, czy jakieś prawdy odwieczne zostały odkryte? Nie wiem jeszcze. Na razie odpoczywam, korzystam z lata i cieszę się odwiedzinami syna. Każda chwila razem jest dla mnie bardzo cenna. Już wiem, że nie popłynę bezpośrednio na Martynikę. Już wiem, że siła przyciągania Cabo Verde może mieć na nas wpływ. Teraz chwila laby. Potem drobne poprawki na łódce, zakupy w tym 120 litrów wody. Poukładać to jakoś w tej łupinie. Aaaa i kupiłem czytnik ebooków bo mam za mało nie tylko jedzenia ale i książek. W pralni jest darmowa wymiana książek w językach jednak obcych. W tym Sapkowski po francusku. W marinie ciągłe pytania. Fajni ludzie. Sporo Polaków.

Zapas wody na dwie łódki. Ja zapakowałem 120 litrów. Jest pare soków i innych napoi. Myślę że jeszcze jedna zgrzewka by się przydała. Tak sie martwiłem, zastanawiałem gdzie to wszystko pomieszczę. Setka jest nieprawdopodobna. Na luzie zmieściłbym dwa razy tyle uwzględniając wszystkie rzeczy jakie mam w tym sporo narzędzi, przydasiów, ponton, kamizelki, jedzenie i tak dalej. Żadnego problemu z zapakowaniem. Podjechaliśmy samochodem pod sam brzeg i prosto z bagażnika podawaliśmy na pomost przy jachtach. Akurat była niska woda ale sięgaliśmy. Z wodą trochę puszek kupiłem jakieś takie sałatki gotowe makaronowo rybne. Zobaczymy jak to się będzie sprawdzać na wodzie. Przed wypłynięciem chciałbym zrobić sobie jeszcze zapas bananów takich czerwonych. Bardzo mi smakują. Jestem umówiony z jednym niskorosłym sprzedawcą z targu, że przygotuje mi takie na wzięcie i że będą dobre po paru dniach. Jak mnie widzi to od razu krzyczy Amigo what fruit today!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *